Z Alą i Jej rodzicami nie mogliśmy się spotkać. Na drodze stawały nam infekcje, kiepska pogoda…nawet już nie potrafię zliczyć ile razy przekładaliśmy wspólny spacer…ale to wszystko nieważne! Bo kiedy się już spotkaliśmy…powstało tyle pięknych kadrów! Z rodzicami Ali nie mogłam się nagadać, a Ona sama, mimo, że Mama nieco obawiała się o Jej nastrój była w cudownym humorze. Zerwałam Jej jednego małego kwiatka, który pociągnął za sobą taką fascynację, że kwiatki towarzyszyły nam już do końca sesji :).