Hania i Grześ

Hania i Grześ

Ta para spadła mi prosto z nieba, serio. Natrafiliśmy na siebie przez zupełny przypadek, na krótko przed uroczystością tych pięknych ludzi. Okazało się, że nadajemy na tych samych falach i doskonale się rozumiemy, więc było mi dane spędzić z Hanią i Grzesiem pewien kapryśny dzień na początku lipca. Przyjęcie miało cudowny charakter – było kameralne i na zupełnym luzie, jednak nie brakowało w nim ciepła, rodzinnej atmosfery, rozmów i wzruszeń. Hania w sukience z sieciówki wyglądała zjawiskowo, a otoczenie malowniczego Baborówka przeniosło mnie do Włoch.

To był ślub trochę pod prąd, ale pozbawiony jakiegokolwiek nadęcia. W gronie młodej pary, Ich synka i Rodziny bawiłam się jak u najlepszych przyjaciół. Mam nadzieję, że poczujecie to oglądając zdjęcia…

Miejsce przyjęcia: Pałac Baborówko

Ala ma już rok!

Ala ma już rok!

Z Alą i Jej rodzicami nie mogliśmy się spotkać. Na drodze stawały nam infekcje, kiepska pogoda…nawet już nie potrafię zliczyć ile razy przekładaliśmy wspólny spacer…ale to wszystko nieważne! Bo kiedy się już spotkaliśmy…powstało tyle pięknych kadrów! Z rodzicami Ali nie mogłam się nagadać, a Ona sama, mimo, że Mama nieco obawiała się o Jej nastrój była w cudownym humorze. Zerwałam Jej jednego małego kwiatka, który pociągnął za sobą taką fascynację, że kwiatki towarzyszyły nam już do końca sesji :).

Angelika i Kuba

Angelika i Kuba

Czas najwyższy podzielić się z Wami efektami tej dla mnie niezwykłej sesji plenerowej. Angelika i Kuba przybyli na sesję przygotowani jak mało kto, mama własnoręcznie ułożyła dla Angeliki trzy bukiety ślubne, co mnie ogromnie wzruszyło. Na początku może nieco borykaliśmy się z obecnymi jeszcze na miejscu plażowiczami, ale chwile później pogoda zaczęła nam sprzyjać i wygoniła ich do domu :). Okazało się, że moja para podobnie jak ja jest zdania, że z cukru nie jesteśmy i zaczęliśmy eksplorować cały teren, bez ograniczeń. A Angelika została moją mistrzynią i na koniec wskoczyła do wody. Wiatr, ciemne chmury i deszcz gdzieś bardzo niedaleko – na jeziorze, dodały sesji smaczku i charakteru. Co sądzicie?