Ta przepiękna para postanowiła spotkać się ze mną przed swoim wielkim dniem, abyśmy mieli okazję się lepiej poznać i omówić ślubne detale. Zdecydowanie jestem za takimi fotograficznymi spotkaniami, możemy się wtedy nieco dotrzeć, poczuć swoją chemię, Wy możecie zobaczyć jak pracuję, a ja mogę Was nieco rozkręcić i zapewnić, że obiektyw wymierzany w Waszym kierunku to nic strasznego. To sprzęt, który zobaczy więcej niż Wam się wydaje i pozwoli zachować to w obrazach na lata. Nie będę ukrywać – Lidka i Krystian nie czuli się bardzo pewnie przed moim aparatem, ale byli tak chętni do „pracy”, tak plastyczni i tak zakochani w sobie, że powstała przepiękna miłosna historia. Sami zobaczcie…